Str. 1 Czy Bóg istnieje?
Czy może jest tylko wymysłem człowieka? Czy istnieje cel lub sens życia? A może
wcale go nie ma? Czy wszyscy jesteśmy przeznaczeni, aby iść przez ten świat na
oślep? Czy powinniśmy po prostu robić to, co wydaje się ,,dobre” dla każdego z
nas - bez względu na konsekwencje dla innych? I tylko jeść, pić i weselić się,
bo jutro pomrzemy? Czy zostaniemy pewnego dnia rozliczeni ze wszystkich swoich
czynów, zarówno dobrych, jak i złych? Czy powinniśmy próbować w życiu jak
najwięcej i brać z niego pełnymi garściami? A może jednak istnieje inny cel
naszej egzystencji - oraz odpowiedź na to, dlaczego rodzimy się, żyjemy i
umieramy? Jakie mamy dzisiaj do dyspozycji dowody, które mogłyby nam pomóc
znaleźć właściwe odpowiedzi? Czy istnieje życie po śmierci? Czy może dostajemy
te siedemdziesiąt lat, a potem po prostu znikamy? Czy to wszystko, co istnieje?
To, co widzimy jest już wszystkim, co otrzymamy? A może jest więcej? Czy
istnieje duch i dusza? Czy wyłącznie nasze fizyczne ciała? Czy istnieje niebo i
piekło? Czy może to tylko przestarzała idea, która nie ma zastosowania w naszym
nowoczesnym, naukowym świecie? A co z Jezusem Chrystusem - uznawanym szeroko za
największego człowieka, który kiedykolwiek żył na ziemi - gdzie wpasowuje się
On w to wszystko? Życie i śmierć…o co w
tym chodzi?
Pod koniec XIX wieku,
człowiek o imieniu Hudson Taylor, założyciel ruchu misyjnego w Chinach, wyraził
się jasno, pisząc: ,,Istnieje żywy Bóg.
Przemówił poprzez Biblię. Liczy się ze swoimi słowami i wypełni wszystko, co
obiecał”.
Str. 3. Poczułem bardzo
mocne ,,szarpnięcie” strun mojego serca, nakłaniające mnie do napisania tej
książki - i niesamowite poczucie konieczności - by podzielić się swoimi
doświadczeniami z innymi ludźmi. Nie tylko doświadczeniem utraty ojca - czułem,
że Bóg chciał, bym podzielił się także moją wiarą w Niego. Zawsze byłem bardzo
nieśmiały, jak mój ojciec, więc rozmawianie z innymi o mojej wierze
przychodziło mi z trudnością. Z tego powodu napisanie książki wydało mi się
dobrym sposobem podzielenia się z innymi skarbem, który w swoim życiu odkryłem
w pełni w 1989 roku.
Str. 5 C.S. Lewis zatytułował swoją relację
dojścia do osobistego doświadczenia Boga ,,Zaskoczony radością" - ponieważ
był dosłownie zaskoczony tym, jak bardzo Bóg go kocha. Ja sam również mogę
zaświadczyć o podobnym przeżyciu. Spodziewałem się wielkiego osądu i nagany z
Jego strony - jednak to, czego doświadczyłem, to przytłaczająca i bezwarunkowa
miłość Boga. Miłość dana niezależnie od grzechów, które popełniłem, niezależnie
od tego, ile osiągnąłem lub nie osiągnąłem w swoim życiu. Bóg po prostu
przytłoczył mnie swoją miłością, ponieważ kochał mnie za ,,mnie". Bóg
kochał mnie za to, kim byłem. I kochał mnie w moim najgorszym stanie. Przyjął
mnie takim, jakim byłem - zarówno dobrym, jak i złym. Dlatego, że po prostu
przyszedłem do Niego taki, jaki byłem. Nie było niczego, co mógłbym zrobić, aby
zasłużyć na Bożą miłość. To był Jego dar dla mnie.
Str.6 Nie oceniajcie, proszę, Boga na podstawie działań chrześcijan. Wielu tak
zwanych ,,chrześcijan" jest często najgorszą reklamą Boga - wszczynają
wojny, są hipokrytami, niemoralni, osądzający i uprzedzeni. Bóg taki nie jest.
To tylko ułomne i upadłe istoty ludzkie, które mówią, że Go reprezentują.
Musimy ocenić Boga na podstawie tego, kim On jest - a nie tylko poprzez
działania chrześcijan.
Str. 8 Jezus stoi tuż obok, blisko każdego z nas, czekając tylko na to, byśmy do
Niego zawołali i z Nim porozmawiali - ,,Wtedy każdy, kto wezwie imienia Pana,
będzie zbawiony" (Dz 2,21). Chrystus odpowie nam. Nigdy nie odrzuci tego,
kto do Niego przychodzi. Zawsze odpowie, gdy będziemy do Niego wołać. Ale wybór
należy zawsze do nas. Wszyscy mamy wolność, aby powiedzieć ,,nie" - lub
przeżyć całe nasze życie bez Niego. Jednak moją serdeczną modlitwą jest, aby
każdy, kto czyta tę książkę, modlił się do Jezusa Chrystusa i zaprosił Go do
swojego życia. Chcę po prostu, aby każdy na tym świecie mógł doświadczyć w
swoim sercu tej miłości Boga, której ja miałem zaszczyt doświadczyć. Bóg jest
prawdziwy. Jego miłość jest prawdziwa. Jest bardzo realna! Jest tak samo realna
jak ty czy ja. Naprawdę będzie to najbardziej ,,realna" rzecz, jaka kiedykolwiek
ci się przydarzyła! To najwspanialszy dar, jaki istnieje - a najbardziej
zdumiewające jest to, że jest on darmowy - kupiony dla nas przez krzyż Jezusa
Chrystusa.
Str 14. Kiedy mój ojciec
powiedział mi, że ma raka, a następnie, że jest on śmiertelny - pomimo
kryjącego się we mnie strachu - dominującym uczuciem w mojej duszy był pokój.
To było jakby Bóg mówił do mojego serca, ,,Tak, to się skończy śmiercią twojego
ojca - tak, musisz przejść przez tę burzę, czas próby. Nie musisz jednak
przechodzić przez to sam. Będę z tobą na każdym kroku. Przejdę przez tę dolinę
razem z tobą. Będę trzymał ciebie, twoją matkę i rodzinę w swoich wiecznych
ramionach”.
Str. 16 Możemy zaufać Bogu we
wszystkim. On nie kłamie. Nie zmienia się. Możemy Mu zaufać co do życia. Możemy
Mu zaufać także co do śmierci.
Str. 21 Wtedy, w wieku dwudziestu sześciu lat, w ciągu jednego tygodnia przeżyłem
dwa dni, które zmieniły moje życie na zawsze. 1 lipca 1989 roku pojechałem do
Earl's Court w Londynie, aby wysłuchać przemówienia Billy'ego Grahama,
amerykańskiego ewangelisty. Wzywał ludzi do nawiązania osobistej relacji z
Jezusem Chrystusem - poprzez odwrócenie się od rzeczy, o których wiedzieli, że
są złe, i poświęcenie swojego życia, by Mu służyć. W trakcie ,,modlitwy poświęcenia”, Billy Graham powiedział, że teraz rozpocznie się
nasza przyjaźń z Bogiem. Przez całe życie uważałem się za
,,chrześcijanina", ponieważ zostałem wychowany w kościele i od małego
wierzyłem w Boga i Jezusa. Jednak nie czułem, że mam ,,osobistą więź" z Bogiem.
Wydawało mi się, że nie słyszę regularnie głosu Boga i nie sądziłem, że moje
modlitwy są wysłuchiwane. Już wcześniej prosiłem Jezusa, by przyszedł i
zamieszkał w moim sercu - ale za każdym razem czułem, że udaję. Niezależnie od
tego, czy już byłem, czy nie byłem ,,chrześcijaninem” - poczułem bardzo mocno
dwie rzeczy. Pierwszą było wewnętrzne ,,wołanie”, aby wyjść naprzód. Boskie
,,szturchnięcie”, jeśli można tak powiedzieć. Na tym spotkaniu nie było
absolutnie żadnego emocjonalizmu, ani żadnej innej presji, aby odpowiedzieć na
wezwanie. Po prostu miałem wewnątrz ciche, choć bardzo, bardzo silne
przekonanie. ,,To jest twój czas" - Bóg wydawał się mówić tak w moim sercu
- ,,Chcę, abyś wyszedł naprzód, tutaj, dzisiaj, w tym momencie". Drugim odczuciem,
było to, że dla mnie osobiście, publiczne wyznanie wiary przed wieloma innymi
ludźmi było konieczne.
Str. 22 Kiedy byłem już w połowie drogi do domu, w moim samochodzie, wiedziałem, że
naprawdę coś się wydarzyło! Pojawiło się coś, co mogę opisać tylko jako
,,blask" w środku mojej klatki piersiowej i uczucie ,,lekkości" - to
rzeczy, których nigdy wcześniej nie czułem. W ciągu kilku następnych dni
doświadczałem niesamowitej radości - co wyobrażam sobie jako ,,kąpiel od
wewnątrz" - całkowite obmycie i oczyszczenie. Jakby seria fal
rozbijających się o mnie. Czułem także spokój, jak gruby koc, który całkowicie
mnie okrywał. Jeśli to, czego doświadczyłem, było miłością i obecnością Boga w
osobistej relacji, to nie chciałem, żeby się kiedykolwiek skończyło! Później
odkryłem, że ten pierwszy tydzień bywa nazywany przez chrześcijan ,,miesiącem
miodowym", w którym Bóg często objawia swoją obecność w szczególny sposób,
jako rodzaj zapewnienia lub gwarancji, że dana osoba naprawdę ,,weszła" i
naprawdę do Niego należy - ,,On też wycisnął na nas pieczęć i, jako zadatek,
dał nam do serc swego Ducha" - mówi 2 Koryntian 1,22.
Str. 23 Steve uznał za słuszne by pomodlić się o mnie. On i jego żona, Helen,
położyli więc ręce na mojej głowie i modlili się, abym został ,,napełniony
Duchem Świętym". Jest to coś, co chrześcijanie robili dla pierwszych
wierzących dwa tysiące lat temu - i od tego czasu część Kościoła nadal to robi.
Zobacz na przykład księgę Dziejów Apostolskich: ,,A kiedy Paweł włożył na nich
ręce, zstąpił na nich Duch Święty ..." (Dz 19,6). Podobnie jak w poprzedni
weekend, nie poczułem w tamtej chwili nic, ale kiedy leżałem w łóżku, około
czterech godzin później, zacząłem odczuwać coś, co mogę opisać jako
,,bulgoczące źródło" wewnątrz mnie. Miałem wrażenie, jakby woda wypływała
ze mnie kaskadami raz po raz - jak fontanna. Doznawałem też uczucia silnego
,,mrowienia" przechodzącego przez moje ręce i twarz, trochę jakby
porażenie prądem! Czułem się tak, jakbym był przepełniony radością, a to
bulgotanie wewnątrz mnie ciągle się wzmagało. To był tak cenny czas w moim
życiu! Jedyny sposób, w jaki mogę oddać słowami to doświadczenie, to
zacytowanie tytułu piosenki - czułem się, jakbym ,,tańczył na suficie"!
Później znalazłem werset w Ewangelii Jana, w którym Jezus mówi: ,,Kto wierzy we
mnie, jak głosi Pismo, z jego wnętrza popłyną rzeki wody żywej" (J 7,38).
To podsumowuje dokładnie to, co czułem.
Str. 82-83 Powód, dla którego Bóg nie pozwala na kontakt ze światem duchów, poza
relacją z Duchem Świętym, jest dwojaki. Po pierwsze, kontakt z duchami poza
Bogiem jest w praktyce oddawaniem czci innym ,,bogom", co jest zabronione
(Wj 20,3). Po drugie, kontakt z Duchem Świętym jest ,,bezpieczny",
ponieważ jesteśmy pod Bożym błogosławieństwem i ochroną. Nie ma nic złego w
Duchu Świętym (Łk 11,9-13). Jednak kiedy kontaktujemy się z innymi duchami,
sięgamy do źródła duchowej mocy, która nie pochodzi od Boga, ale od szatana, i
która jest bardzo, bardzo niebezpieczna. Bóg ostrzega nas: ,,Nie będziecie
zwracali się do wywoływaczy duchów, ani do wróżbitów. Nie szukajcie ich rady,
kalając się przez nich w ten sposób - Ja, PAN, jestem waszym Bogiem” (Kpł
19,31) ... ,,Przyjście człowieka bezprawia dokona się zgodnie z działaniem
całej mocy szatana. Towarzyszyć mu będą znaki i fałszywe cuda” (2 Tes 2,9).
Kim więc są te duchy, które przywołuje medium, jeśli nie duchami bliskich
nam ludzi? Wielu chrześcijan uważa, że media wzywają ,,przewodników
duchowych", którzy są tak naprawdę złymi duchami - wywoływacze ci nie mają
bowiem duchowego upoważnienia do przyzywania duchów zmarłych. Te złe lub
zwodnicze duchy, są często określane przez chrześcijan jako ,,duchy
znajome" (na przykład Kapł 19,31; Powt 18,11, w King James Version), ponieważ znają wszystkie szczegóły
życia danej osoby. Wierzy się, że - ponieważ świat duchów znajduje się poza
czasem i przestrzenią (2 P 3,8) - duchy te mają dostęp do wszystkich potrzebnych
informacji o życiu danej osoby. To może tłumaczyć stopień dokładności
informacji, które medium przekazuje żyjącym. Lekcja z tego wszystkiego jest
jasna. Nie próbujcie nawiązywać kontaktu ze światem duchów poprzez jakiekolwiek
okultystyczne środki. Zawsze bowiem trzeba zapłacić jakąś cenę - ,,Nie
błądźcie, Bóg nie pozwala z siebie szydzić! Dlatego, co człowiek sieje, to i
żąć będzie” (Gal 6,7). Saul zabił się następnego dnia po wizycie u medium.
Jedna wizyta u medium może komuś zepsuć całą resztę życia- lub rzucić swego
rodzaju klątwę - chyba że osoba ta wyrazi skruchę i poprosi Boga o
przebaczenie.
Str. 86 Chrześcijanie wierzą w jednego Boga w trzech osobach, muzułmanie wierzą w
jednego Boga, ,,Allaha”, a nie w Trójcę. Hindusi wierzą w wielu bogów, buddyści
w ogóle nie wierzą w ,,Boga”. Allah jest Bogiem odległym, bezosobowym - nie
można do niego dotrzeć. Bóg chrześcijaństwa jest Bogiem osobowym, kochającym,
przystępnym - do którego przychodzimy przez Jego Syna Jezusa Chrystusa. Jezus
jest jedynym przywódcą - spośród wszystkich głównych religii świata - który
twierdzi, że jest Bogiem (J 10,30). Budda widział siebie jako nauczyciela
poszukującego ,,prawdy”, hinduizm nie ma jednego konkretnego założyciela.
Muhammed postrzegał siebie wyłącznie jako proroka. Abraham był wybranym
,,ojcem” judaizmu, a nie bóstwem. Jezus dokonał więcej cudów niż jakakolwiek
osoba, która kiedykolwiek żyła. Żaden inny przywódca nie został opisany jako
,,cudotwórca” w taki sposób jak On. Jezus używał tych cudów jako ,,znaków”, aby
pokazać, że jest Bogiem (Łk 7,18-23). Nirwana w buddyzmie i hinduizmie jest
osiągana przez ,,dobre uczynki” i spełnianie obowiązków. Zbawienie w islamie i
judaizmie następuje przez uczynki i przestrzeganie prawa. Chrześcijanie są
zbawieni przez osobę - przez krzyż Jezusa Chrystusa i przez samą wiarę. Przez
jedną, doskonałą ofiarę Jezusa (Hebr 10,12 14).
Str. 87 Bóg mówi nam, że każdy, kto naprawdę Go szuka, znajdzie Go (Jer 29,13).
Jezus mówi to samo - ,,Szukajcie, a znajdziecie" (Łk 11,9).
Tak więc, prawdą jest stwierdzenie, że wszyscy ludzie są ,,poszukiwaczami”
prawdy. Jednak twierdzenie, że wszystkie wyznania czczą tego samego Boga lub
patrzą na tego samego ,,słonia” jest zarówno fałszywe, jak i mylące. Kiedy przyjrzymy się
bliżej wszystkim głównym wyznaniom, okaże się, że ich ,,bogowie" są bardzo
różni od siebie. Jest wielu bogów, ale my mamy szukać jedynego prawdziwego Boga
(Wj 20,3).
Str. 88 Przez dwa ostatnie rozdziały przyglądaliśmy się - i nadal będziemy się
przyglądać pytaniu: ,,Czy istnieje jedna, ostateczna prawda?". Wszystkie
główne religie przeczą sobie nawzajem. Wszystkie nie mogą mieć racji
równocześnie. Grób Jezusa jest pusty, ponieważ twierdzi On, że powstał z
martwych i żyje. To umacnia jego twierdzenie, że jest Bogiem. Jezus powiedział,
że istnieje tylko jedna Prawda i można ją znaleźć w Nim - ,,Ja jestem drogą,
prawdą i życiem. Nikt nie przychodzi do Ojca inaczej, jak tylko przeze Mnie” (J
14,6). Chrześcijaństwo nie twierdzi, że jest Prawdą i jedyną Drogą do Boga,
ponieważ tak powiedzieli chrześcijanie, ale dlatego, że stwierdził to sam Jezus
Chrystus!
Str. 93 Słowo ,,okultystyczny”
znaczy tajemny, ukryty, mistyczny lub nadprzyrodzony. Odnosi się ono także do
tajemnej wiedzy i mocy, które są zdobywane i przekazywane przez pokolenia. Ruch
New Age wykorzystuje te moce i wiedzę okultystyczną. W poszukiwaniu ,,oświecenia”
i w celu uwalniania w ludziach ,,Bożego potencjału” wszystko jest
dozwolone.
Przez ruch New Age
przebija wielki optymizm i nadzieja. Ich idea głosi, że jako społeczeństwo
zbliżamy się do świtu nowej, utopijnej ery. Wyznawcy New Age wierzą, że człowiek
jest panem świata i swojego losu. Ludzkość czyni ogromne postępy w
technologii. Przybliża się ogólnoświatowy pokój. Rządy i struktury społeczne
łączą się w jedno. Ludzie otwierają swoje umysły na świat duchowy w celu
zdobycia wiedzy - lub ,,wchodzą w niego”, aby odkryć swój pełny potencjał.
Według nich, wykorzystanie okultystycznych, duchowych mocy i energii jest
konieczne, aby wynieść ludzkość na kolejny ,,wyższy poziom” istnienia lub
świadomości. Czują oni, że ludzkość wchodzi w nową erę.
Str. 194 Chrystus opisał nasze indywidualne spotkanie z Nim, jako ,,narodzenie się
na nowo" - ,,Ręczę i zapewniam, kto się nie narodzi na nowo, nie może
zobaczyć Królestwa Bożego" (J 3,3). Kiedy dziecko rodzi się fizycznie,
rodzi się z wody łona matki. Jezus powiedział, że każdy człowiek musi się
narodzić również ,,duchowo”, aby zobaczyć Boże Królestwo. Wszyscy rodzimy się
fizycznie ,,żywi”, ale duchowo ,,martwi” dla Boga - z powodu naszej grzesznej
natury (Iz 59,2). Zostajemy ożywieni duchowo przez Ducha Bożego - ,,Duch rodzi
ducha" (J 3,6). Rodzimy się z Ducha, gdy wchodzimy w relację z Bogiem
poprzez nasz własny wybór i wolną wolę - ,,Lecz wszystkim tym, którzy Go
przyjęli, dał przywilej stania się dziećmi Boga - tym, którzy wierzą w Jego
imię, którzy narodzili się nie z krwi ani z woli ciała, ani z woli mężczyzny,
lecz z Boga" (J 1,12-13).
Nie wolno nam polegać na wiedzy o Bogu z drugiej ręki - od naszych rodziców
czy dziadków, lecz każdy z nas musi Go szukać. Wszyscy musimy mieć do czynienia
z Bogiem jako jednostki, jeden na jeden. I wszyscy musimy przyjść do Boga jako
osierocone dzieci, które chcą być adoptowane przez naszego Ojca Niebieskiego.
Str. 200 Niektórzy uczą, że wszyscy w końcu zostaną zbawieni, że nie ma potrzeby
indywidualnego przyjęcia Boga przez mężczyzn i kobiety - Bóg w swoim wielkim
miłosierdziu ostatecznie zbawi wszystkich. Tę ideę nazywa się
,,uniwersalizmem". Choć większość ludzi chciałaby, aby była ona prawdziwa,
musimy przyjąć przesłanie samego Boga - zapisane w Biblii - jako ostateczne źródło
autorytetu w tej sprawie, a nie pomysły ludzi (2 Tym 3,16). Po pierwsze, Biblia
uczy, że nie ma dla ludzkości innej drogi do zbawienia, niż przez krzyż Jezusa
(Mt 26,36-46). Gdyby istniała inna droga, to Bóg by ją znalazł. Po drugie,
Biblia uczy, że Jezus jest drogą do Boga - ,,Ja jestem drogą ... Nikt nie
przychodzi do Ojca inaczej, jak tylko przeze Mnie" (J 14,6). Musimy
przyjść do Boga przez Jezusa - ponieważ tylko On zapewnił przebaczenie naszych
grzechów przez krzyż. Tak więc sam Jezus jest bramą do relacji z Bogiem.
Str. 227 Kiedy człowiek staje się nowym stworzeniem (2 Kor 5,17), zmienia się od
wewnątrz, więc na początku może nie być żadnych zewnętrznych oznak tych zmian.
Jednak chrzest w wodzie jest potężnym zewnętrznym znakiem tego, co stało się
wewnętrznie. Nie jest to po prostu symboliczny gest, nabożeństwo w kościele czy
okazja do rodzinnego spotkania. Chrzest jest podkreśleniem naszej wiary -
publicznym, zewnętrznym znakiem, że poważnie myślimy o przynależności do
Chrystusa i podążaniu za Nim.
Str. 246 Jezus powiedział: ,,Królestwo niebios przypomina również kupca
poszukującego pięknych pereł. Gdy znalazł tę jedną, niezwykle cenną, odszedł,
sprzedał wszystko, co miał, i nabył ją" (Mt 13,45-46). Nic innego nie może
się równać ze spotkaniem z Bogiem, z wejściem do Jego królestwa - i
doświadczaniem Jego niesamowitej miłości, radości i pokoju. Jest to naprawdę
największy skarb na świecie. Kiedy znajdziesz ten skarb, wszystko inne blednie
w porównaniu z nim. Nie ma nic innego w całym życiu i stworzeniu, co mogłoby
się temu równać! Poznanie Boga i Jego Syna, Jezusa Chrystusa, jest naprawdę
największym skarbem ze wszystkich. A poznanie Boga oznacza początek
ekscytującej i trwającej całe życie duchowej podróży.
Peter Gee - ,,Life and death. What’s
it all about. Part I. Finding the truth”
Spis treści:
Twarzą w twarz z
rzeczywistością
Czy jest tam ktoś?
To moja prawda, powiedz
mi swoją
Czy wszystkie drogi
prowadzą do Boga?
A wy za kogo mnie
uważacie?
Największy dzień w
historii świata
Pusty grób
Wchodząc
Podróż
Posłowie
Notatki
________________________________
English
Page 5 We are told time and time again in the
Bible, that God loves us and is for us. Yet somehow, we never seem to quite
take it in, and believe it for ourselves. So we end up thinking, 'I know that
God loves everyone else. But I don't really believe that he loves
"Me"'. However this is a lie. For God does love me. And he does love
you. C. S. Lewis entitled his account of coming to a personal experience of
God, 'Surprised By Joy' - because he literally was that - surprised by just how
much God loved him. And I myself can testify to a similar experience. I was
half expecting great judgement and rebuking from Him - but what I experienced
was the overwhelming and unconditional love of God. Love given regardless of
the sins I had committed, or regardless of how much I had achieved, or had not
achieved in my life. God simply overwhelmed me with his love, because he loved
me for 'me'. God loved me for who I was. And He loved me at my very worst. He
accepted me just as I was - both the good and the bad. Because I simply came to
him just as I was. There was nothing I could ever do to earn God's love. lt was
his free gift to me.
Page 6 However, please do not judge God by the
actions of Christians. Many so-called 'Christians' are often the very worst
advertisement for God - starting wars, hypo-critical, immoral, judgmental and
prejudiced. But that is not God. That is just flawed and fallen human beings
who say that they represent him. But we must judge God (or who he is - and not
through Christians alone.
Page 8 Jesus stands right there, close by the side
of each one of us, just waiting for us to call to him and talk to him -
"And everyone who calls upon the name of the Lord will be saved"
(Acts 2:21 ). Christ will respond to us. He will never turn away anyone who comes
to him. He will always answer when we call to him. But the choice is always
ours. We all have the freedom to say 'no' - or to choose to live for the whole
of our lives without him. But my heartfelt prayer is that everyone who reads
this book will pray to Jesus Christ, and invite him to come into your lives. I
just want everyone in this world to be able to experience this love of God in
their hearts, which I have had the privilege to experience. God is real. His
love is real. It is very real! It is as real as you or I. Indeed, it will be
the most 'real' thing that has ever happened to you! It is the greatest gift in
existence - and what is most amazing of all, is that it is free - bought for us
by the cross of Jesus Christ.
Page 21 Then, at the age of twenty six, I
experienced within the space of a week, two days that were to change my life
forever. On July 1st 1989, I went to Earl's Court in London, to hear Billy
Graham, the American evangelist, speak. He called people to enter a personal
relationship with Jesus Christ — by turning their backs on the things they knew
to be wrong in their lives, and by committing their lives to serving him.
Through praying a 'prayer of commitment”, Billy Graham said that this
friendship with God would begin. I had considered myself to be a
'Christian'" all my life, as I had been brought up in the church, and had
always had faith in God and in Jesus, since I had been a young child. Yet I
didn't feel that I had this 'personal relationship” with God. I didn't seem to
hear God's voice regularly and I didn't think that my prayers were being
answered. I had asked Jesus to come and live in my heart before — but every
time previously, I'd just felt like I was going through the motions. Whether I
was, or was not, already a 'Christian' — I felt two things very strongly. The
first was that there was a 'calling" inside of me to go forward. A divine
'nudge' if you like. There was certainly no emotionalism, or no other pressure
to respond at that meeting. It was simply a quiet conviction inside of me,
which was very, very strong. "This is your time” seemed to be what God was
saying to me in my heart — "I want you to go forward, here, tonight, at
this moment”. The second thing I felt, was that for me personally, a public
declaration of my faith in front of a lot of other people was necessary.
Page 22 But by the time I was half way home in my
car, I knew that something had very definitely happened! There was, what I can
only describe as a 'glow' in the centre of my chest, and a feeling of 'lightness'
— which were things that I had never ever felt before. Over the next few days,
I experienced an incredible joy — what I can only describe as being like a bath
from the inside out” — a total washing and cleansing. Like a series of waves
crashing over me. And a peace, like a thick blanket, which covered me
completely. If what I was experiencing, was the love and presence of God in a
personal relationship, then I didn't want it ever to stop! I later discovered
that this first week was what Christians call a honeymoon period” where God
often gives his presence in a special way as a kind of assurance, or guarantee,
that the person really has 'entered in” and really does belong to him —
"He anointed us, set his seal of ownership on us, and put his Spirit in
our hearts as a deposit, guaranteeing what is to come” says 1 Corinthians 1:22.
Page 23 Steve felt it "right" to pray for
me. So he and his wife Helen laid hands on my head, and prayed that I would be
'filled with the Holy Spirit. This is something that Christians were doing for
the first believers, two thousand years ago — and parts of the Church have
continued to do it ever since. See for example, the book of Acts "When
Paul placed his hands on them, the Holy Spirit came on them ...” (Acts 19:6).
Just as the weekend before, I felt nothing at the time, but as I was lying in
bed about four hours later, I began to feel what I can only describe as
something like a “bubbling spring” inside me. It felt like water welling up —
like a fountain, cascading inside of me, over and over again. And there was
this great 'tingling” sensation through my hands and face, a bit like electric
shocks! It felt like I was overflowing with joy, and this bubbling inside me
just kept welling up and up. It was such a precious time in my life! The only
way I can describe the whole experience, is to quote the title of a song — it
felt like I was "Dancing on the ceiling'! I later found the verse in
John's gospel where Jesus says, 'Whoever believes in me, as the scripture has
said, streams of living water will flow from within him” (John 7:38). This sums
up just how I felt.
Page 82-83 The reason that God does not allow contact
with the spirit world, other than a relationship with the Holy Spirit, is
two-fold. Firstly, contact with spirits outside of God, is in practice, worship
of other ‘gods’, which is forbidden (Exodus 20:3). Secondly, contact with the
Holy Spirit is ‘safe’, because we are under God’s blessing and protection.
There is nothing bad about the Holy Spirit (Luke 11:9-13), However, when we
contact other spirits, we are tapping into a source of spiritual power that is
not from God, but from Satan = and which is very, very dangerous indeed. God
warns us, ‘Do not turn to mediums or seek out spiritists, for you will be
defiled by them. I am the Lord your God.’ (Leviticus 19:31) ... ‘The coming of
the lawless one will be in accordance with the work of Satan displayed in all
kinds of counterfeit miracles, signs and wonders’ (2 Thessalonians 2:9).
So who are these spirits whom the mediums
call up, if they are not the spirits of peoples’ loved ones? Many Christians
believe that mediums call upon ‘spirit guides’ who are in fact evil spirits —
because they do not have the spiritual authority to call up the spirits of the
dead. These evil or deceiving spirits, who are called up, are often referred to
by Christians as ‘familiar spirits’ (for example Leviticus 19:31, Deuteronomy
18:11, in the King James Version), because they know all the details of the
person’s life. The belief is - because the spirit world is outside of time and
space (2 Peter 3:8) — that these spirits have access to all the information
they need about a particular person’s life. This could account for the degree
of accuracy in the information that the medium relates back to the living. One
exception to this seems to be in 1 Samuel 28, when Saul asks a medium to call
up the dead prophet Samuel. God seems to allow the real Samuel to appear,
judging by the medium’s reaction (verse 12). She was obviously expecting a
familiar or deceiving spirit, but was scared when God allowed the real person
to appear!
The lesson in all this is clear. Do not try
to make contact with the spirit world through any occult means. For there is
always a price to pay - ‘Do not be deceived: God cannot be mocked. A man reaps
what he sows’ (Galatians 5:7). Saul killed himself the very next day after
visiting the medium. One visit to a medium can mess up the whole of the rest of
a person’s life - or put a kind of curse over it - unless they repent and ask
God’s forgiveness.
Page 86 Christians believe in one God of three
persons, Muslims believe in one God, ‘Allah’, and not in the Trinity. Hindus
believe in many gods, Buddhists do not believe in ‘God’ at all. Allah is a
remote, impersonal God - he cannot be reached. The God of Christianity is a
personal, loving, approachable God - who we come to through his Son Jesus
Christ. Jesus is the only leader who personally claims to be God (John 10:30) —
of all of the main world religions. Buddha saw himself as a teacher in search
of ‘truth’, Hinduism does not have one specific founder. Muhammed saw himself
as a prophet alone. Abraham, was the chosen ‘father’ of Judaism, not a deity.
Jesus performed more miracles than any person who has ever lived. None of the
other leaders are recorded as ‘miracle’ workers in the same way. Jesus used
these miracles as ‘signs’ to show that he was God (Luke 7:18—23). ‘Nirvana’ in
Buddhism and Hinduism, is achieved by ‘good works’ and duty. ‘Salvation’ in
Islam and Judaism is by ‘works’ and observance of ‘the law’. Christians are
saved by a person - through the cross of Jesus Christ and by faith alone.
Through Jesus’ one, perfect sacrifice (Hebrews 10:12 14).
Page 87 And God does tell us that anyone who truly
seeks after him will find him (Jeremiah 29:13). Jesus also says the same thing
— ‘Seek and you will find’ (Luke 11:9).
So, it is true to say that human beings are
all fellow ‘seekers’ after the truth together. But, to say that all faiths are
worshiping the same God, or looking at the same ‘elephant’ is both false and
misleading. When you look closely at all of the major faiths, it becomes clear
that their ‘gods’ are obviously very different to one another. There are many
gods, but we must look for the one true God (Exodus 20:3).
Page 88 Over these last two chapters we have been
looking - and will continue to look at the question, ‘Is there one, definitive
truth?’ All of the main religions contradict each other. They cannot all be
right at the same time. Jesus’ grave is empty because he claims to have risen
from the dead, and be living today. This supports his claim to be God. Jesus
said that there is only one ‘Truth’ and it is to be found in him — ‘I am the
way and the truth and the life. No one comes to the Father’ (God) ‘except through
me’ (John 14:6). Christianity does not claim to be the ‘Truth’, and the only
‘Way’ to God, because Christians have said it ~ but because Jesus Christ
himself has claimed it!
Page 194 Christ also described our individual
encounter with him, as being ‘born again’ — “I tell you the truth, no one can
see the Kingdom of God unless he is born again” (John 3:3). When a child is
born physically, he is born out of the water of his mother’s womb. Jesus said
that every single person needs to be born ‘spiritually’ too, in order to see
God’s Kingdom. We are all born physically ‘alive’, but spiritually ‘dead’ to
God — because of our sinful nature (Isaiah 59:2). We are made ‘alive’
spiritually by the Spirit of God — “the Spirit gives birth to spirit” (John
3:6). We become born of the Spirit when we enter into a relationship with God
through our own choice and freewill — ‘Yet to all who received him, to those
who believed in his name, he gave the right to become children of God —
children born not of natural descent, nor of human decision or a husband’s
will, but born of God’ (John 1:12-13).
We must not rely on our parents’ or
grandparents’ second hand knowledge of God. But each one of us must seek Him
out. We must all deal with God as individuals, one to one. And we must all come
to God as orphan children, seeking to be adopted by our Heavenly Father.
Page 200 Some people teach that everyone will
eventually be saved; that there is no need for an individual response to God by
men and women: and that God, in his great mercy, will eventually save everyone.
This idea called ‘Universalism’. Whilst most people would like it to be true,
we must ultimately take the message of God himself — recorded in the Bible - as
our final source of authority in this matter — rather than the ideas of human
beings (2 Timothy 3:16). Firstly, the Bible teaches that there is no other way
for mankind to be saved — other than through the cross of Jesus (Matthew
26:36—46). If there had been another way, that God would have found it.
Secondly, the Bible teaches that Jesus is the way to God - “I am the way ... No
one comes to the Father except through me” (John 14:6). We have to come to God
through Jesus - because He alone has provided forgiveness for our sins through
the cross. So Jesus himself is the gateway to this relationship with God.
Page 227 When a person becomes a new creation (2
Corinthians 5:17) they are changed from the inside out - so there may be no
real outward signs to start with. Yet baptism in water is a powerful outward
sign of what has happened internally. It is not simply a symbolic gesture, a
church service, or a chance for a family gathering. Baptism is an underlining
of our faith - a public, outward sign that we are serious about belonging to
Christ and following him.
Page 246 Jesus said, “The kingdom of heaven is like
a merchant looking for fine pearls. When he found one of great value, he went
away and sold everything he had and bought it” (Matthew 13:45—46). Nothing else
can ever compare with meeting God, and with entering his kingdom - and
experiencing his incredible love, joy and peace. It is truly the greatest
treasure in existence. When you find this treasure, everything else in life
pales in comparison. There is nothing else in all of life and creation - that
even comes close! To know God and his Son, Jesus Christ, is truly the greatest
treasure of all. And to know God, marks the beginning of an exciting and
lifelong, spiritual journey.